ENGZaloguj

Moje zdjęcie nr 10

Imię i nazwisko: Marcin Pyć 16-08-2022 12:24 (czasu letniego)

Miejsce zamieszkania: Stalowa Wola

E-mail: admin@mpyc.pl

Facebook:

Kod QR do moich danych kontaktowych

V-card (kod QR):

"Człowieka z charakterem pociąga to co jest trudne, ponieważ dopiero w zmaganiach z trudnościami potrafi uświadomić sobie własny potencjał"

BLOG TURYSTYCZO- KRAJOZNAWCZY- MARCIN PYĆ

Logo bloga BTK MP

Autor wpisu: Marcin Pyć Data wycieczki: 23.08.2019 [Cofnij]

Tytuł wpisu:

Wycieczka w Beskidzie Wyspowym na trasie Zalesie (Wyrębiska)- Mogielica [K.G.P.]
- Ścieżka historyczno- edukacyjna "Śladami Oddziału Partyzanckiego- Wilk"- Przełęcz Słopnicka

Zrealizowana trasa:
Zalesie (Wyrębiska/Parking)- szlak zielony- ścieżka historyczno-edukacyjnej I Pułku Strzelców Podhalańskich AK im. kpt. Juliana Krzewickiego "Filipa"- biało- czerwony kwadrat z symbolem Polski Walczącej [leśniczówka Andrzeja Florka- krzyż i obelisk partyzancki]/ ścieżka historyczno- edukacyjna Śladami Oddziału Partyzanckiego "Wilk"- Przehyba- szlak zielony/ ścieżka historyczno- edukacyjna Śladami Oddziału Partyzanckiego "Wilk"- Mogielica/Kopa (1170)/wieża widokowa/krzyż papieski- szlak niebieski- Polana Stumorgowa (1060/wyższy środek polany)- szlak zielony/żółty/ ścieżka historyczno- edukacyjna "Śladami Oddziału Partyzanckiego- Wilk"- Polana Stumorgowa (1060/środkowa część)- ścieżka historyczno- edukacyjna "Śladami Oddziału Partyzanckiego- Wilk" [dawny obóz partyzancki OP AK „Wilk"- ścieżka polna- trasa narciarstwa biegowego- wzdłuż zbocza Bukowego Wierchu (788)- krzyż i obelisk partyzancki- leśniczówka Andrzeja Florka]- Zalesie (Wyrębiska/parking)- szlak zielony - (860)/zbocze- Zapowiednica (840-790)/zbocze- szlak zielony- (803)/zbocze- Przełęcz Słopnicka (760)
Długość trasy: 12,4km Przewyższeń (suma podejść): 380m Czas przejścia: 5godz. 30min.

Zdjęcie małe Zalesie (Wyrębiska)/parking
Zdjęcie małe Zalesie (Wyrębiska)/parking
Zdjęcie małe Z parkingu w Zalesiu (Wyręb.)
Zdjęcie małe Ja z bratem Danielem
Zdjęcie małe Z parkingu w Zalesiu (Wyręb.)
Zdjęcie małe Z parkingu w Zalesiu (Wyręb.)
Zdjęcie małe Z parkingu w Zalesiu (Wyręb.)
Zdjęcie małe Z parkingu w Zalesiu (Wyręb.)
Zdjęcie małe Tablica informacyjna
Zdjęcie małe Szlak na Mogielicę
Zdjęcie małe Tablica informacyjna
Zdjęcie małe Widok ze szlaku na Gorce
Zdjęcie małe Szlak zielony na Mogielicę
Zdjęcie małe Szlak zielony na Mogielicę
Zdjęcie małe Szlak zielony na Mogielicę
Zdjęcie małe Obelisk Partyzancki

Zdjęć:308 [ aktualna ] [ 2 ] [ 3 ] [ 4 ] [ 5 ] [ 6 ] [ 7 ] [ 8 ] [ 9 ] [ 10 ] [ 11 ] [ 12 ] [ 13 ] [ 14 ] [ 15 ] [ 16 ] [ 17 ] [ 18 ] [ 19 ]

[ 20 ]

OPIS:

Zanim pojechałem w piątek 23.08.2019r.,na wycieczkę z moim bratem Danielem, w czwartek 22.08.2019r. w Tatrach miały miejsce tragiczne wydarzenia, gdzie od uderzeń piorunów podczas burzy, głównie w Giewont, ale również w innych miejscach Tatr zgineło 4 osoby i 150 zostało rannych.
Było to o tyle istotne, że planowałem na następny dzień pójść z bratem w Tatry na szlak z Siwej Polany na Grzesia, Rakonia i Wołowca, aby potem zejść do schroniska w Dolinie Chochołowskiej a potem dołem przejść do Schroniska PTTK "Na Hali Ornak".
Jednak po pracy, jeszcze przed wyjechaniem busem ze Stalowej Woli do Krakowa, odwołałem rezerwację noclegu w Domu Nauczyciela w Zakopanem.
Spowodowane było to moimi wątpliwościami, czy tam jechać, ze względu na niezbyt dobre prognozy pogody i przelotne opady deszczu, jakie miały być w tym czasie.
Siedząc w przerwie w pracy na pewnym portalu dla dzieci z rodzicami, którzy chodzą po górach, widziałem zdjęcie z godz. 10:00 jednej mamy z synem na Wołowcu, gdzie wokół szczytu były białe chmury a w oddali też były głównie chmury. Dziwnie to wyglądało. To mnie trochę zaniepokoiło.
Później jak przyszedłem z pracy i szedłem na busa przeczytałem na Internecie o burzach z piorunami i o ofiarach na Giewoncie i nie tylko. Informacja ta przeraziła moją mamę:).
Jak już przyjechałem do brata do Krakowa, pooglądaliśmy u niego w mieszkaniu prognozy pogody na Internecie do 23:00 w nocy i doszliśmy do wniosku, że nie ma sensu jechać w Tatry i ryzykować.
Pomyślałem sobie o szczytach, które byłyby najbliżej Krakowa, a na które mógłbym jeszcze wyjść szlakiem na którym nie byłem i żeby był atrakcyjny i do przejścia również dla brata.
Wybrałem szlak z Wyrębisk na Mogielicę, którym jeszcze nigdy nie szedłem i co ważne, prognoza pogody w tym rejonie była w miarę dobra, bez burz i opadów, ze słońcem.
Mogielica była też 8 szczytem z 28 szczytów do Korony Gór Polskich, który kompletuję sobie od roku:)
Jadąc samochodem z Krakowa do Mszany Dolnej, szczególnie za Wieliczką (widać z oddali Kraków i pogórze) i szczególnie za Wierzbanowicami, było widać piękne widoki na okoliczne góry:) Tak samo jak w Mszanie Dolnej i okolicach.
Potem kupiłem w MSzanie Dolnej mapę Beskidu Wyspowego i pojechaliśmy szosą do Kamienicy, skręciliśmy w lewo i przez Zbludzę, Zalesie dojechaliśmy do Wyrębisk, gdzie był parking, z którego było widać ograniczone widoki, ze względu na mgłę.
Wtedy już widać było, że od strony Szczawnicy i Łącka do Mogielicy zbliża sie powoli mgła.
Na parkingu Zalesie (Wyrębiska) byliśmy o 11:00, zostawiliśmy samochód i poszliśmy na szlak.
Na początku nie było zbyt stromego podejścia, szlak wznosił się ścieżkami leśnymi, łagodnie w góre, pomiędzy drewami.
Ale za Przehybą szlak bardziej stromo zaczął się wznosić przez las do góry i pojawiło się dużo kamieni.
W końcu po dosyć męczącym ostatnim odcinku, doszliśmy do szczytu Mogielica (1170), na którym nie było dużo ludzi, stała drewniana wieża widokowa ze stromo usytuowanymi schodkami, z której były ograniczone widoki na okolicę spowodowane mgłą.
Po 20 minutach już nic nie było widać, tylko białą mgłę.
Obok wieży znajduje się też drewniana skrzynka z księgą pamiątkową i pieczątką do Korony Gór Polskich.
Pod szczytem znajduje się też krzyz papieski, spod którego są piękne panoramy na Gorce i przy dobrej widoczności na Tatry.
Po chwili odpoczynku zeszliśmy stromo w dół, po kamieniach szlakiem niebieskim, aż do Polany Stumorgowej.]
Na rozległej Polanie Stumorgowej, porośniętej wysokimi trawami, odpoczeliśmy sobie i zjedliśmy to co mieliśmy w plecakach:), a potem pochodziliśmy po polanie i porobiliśmy trochę zdjęć.
Spod szczytu widać całą rozległą polanę, a z niej widać po lewej stronie Gorce, a z prawej strony Beskid Wyspowy z Ćwilinem, Śnieżnicą, Lubogoszczem i w oddali Szczeblem. Wyglądają one jak wyspy, stąd nazwa Beskid Wyspowy.
Doszliśmy do środka Polany Stumorgowej a potem wróciliśmy się nieco i poszliśmy w lewo, gdzie odkryliśmy nową ścieżkę lokalną, gdzie był znak imformacyjny pokazując kierunek szlaku.
Była to ścieżka historyczno- edukacyjna: "Śladami Oddziału Partyzanckiego AK „Wilk”".
Ścieżka ta rozpoczyna się na parkingu w Wyrębiskach, następnie idzie się nią na Mogielicę, Polanę Stumorgową a dalej szlakami leśnymi znowu do parkingu na Wyrębiskach.
Prawie cały czas schodzi się w dół przez las. W jednym miejscu o mało co sie nie zgubiliśmy bo znak szlaku był na kamieniu pod nogami, który był zasłonięty trawą, ale jakimś cudem popatrzyłem się pod nogi i poszliśmy dalej:)
Po pewnym czasie doszliśmy do miejsca, gdzie był dawny obóz partyzancki AK "Wilk", gdzie znajduje się miejsce na ognisko i miejsca do siedzenia, tablica informacyjna oraz niedaleko jest strumyk:)
Dalej poszliśmy częściowo przez las a cześciowo wzdłuż narciarskich tras biegowych.
3km od parkingu, na skrzyżowaniu z trasą do narciarstwa biegowego jest trzy tabliczki. Jedna pokazuje prawidłową drogę do Szczawy, druga do parkingu na Wyrębisku a trzecia niby zbiorcza pokazuje błędnie kierunki. Chaos:) Chyba ktoś źle zrobił tabliczki:) A poprzednia błędna tabliczka leżała powalona obok tej nowszej.
Po ok. 2km idąc ubitą drogą rowerową i trasą do biegów narciarskich, doszliśmy do obelisku i krzyża partyzanckiego oraz dalej do leśniczówki Andrzeja Florka.
Są one fragmentem ścieżki historyczno- edukacyjnej "I Pułku Strzelców Podhalańskich AK im. kpt. Juliana Krzewickiego "Filipa"".
Po 15 minutach drogi doszliśmy do parkingu na Wyrębiskach, skąd było widać już wyraźnie Gorce, gdzie brat powkładał plecaki do samochodu i trochę odpoczął.
Ja natomiast poszedłem jeszcze dosyć widokową wąska szosą zboczami Zapowiednicy do Przełęczy Słopnickiej, skąd brat wziął mnie do samochodu i pojechaliśmy w drogę powrotną przez Mszanę Dolną do Krakowa.
Po drodze kupiliśmy na stacji benzynowej Orlen dwa hot- dogi, gdzie w zdrapce wygrałem dodatkowego batona:).
Ogólnie trasa była przyjemna, taka dla brata, do trekkingu, a pogoda rownież była dobra:), z niezbyt dużą ilościa podejść ale za to z wieloma zejściami:).

Autor zdjęć: Marcin Pyć