ENGZaloguj

Moje zdjęcie nr 10

Imię i nazwisko: Marcin Pyć 16-08-2022 12:46 (czasu letniego)

Miejsce zamieszkania: Stalowa Wola

E-mail: admin@mpyc.pl

Facebook:

Kod QR do moich danych kontaktowych

V-card (kod QR):

"Człowieka z charakterem pociąga to co jest trudne, ponieważ dopiero w zmaganiach z trudnościami potrafi uświadomić sobie własny potencjał"

BLOG TURYSTYCZO- KRAJOZNAWCZY- MARCIN PYĆ

Logo bloga BTK MP

Autor wpisu: Marcin Pyć Data wycieczki: 20.07.2019 [Cofnij]

Tytuł wpisu:

Wycieczka w Bieszczady na trasie Bacówka PTTK "Pod Małą Rawką"- Brzegi Górne (Przełęcz Wyżniańska)

Zrealizowana trasa:
Bacówka PTTK "Pod Małą Rawką"- szlak zielony- Wierch Wyżniański (913)- Przełęcz Wyzniańska (855/PKS) + Ustrzyki Górne (Bar "U Eskulapa")
Długość trasy: 1,3km Przewyższeń (suma podejść): 7m Czas przejścia: 20min.

Zdjęcie małe Bacówka PTTK "Pod Małą Rawką"
Zdjęcie małe Bacówka PTTK "Pod Małą Rawką"
Zdjęcie małe Pojazd koło bacówki
Zdjęcie małe Widok spod bacówki
Zdjęcie małe Widok na Połoninę Caryńską
Zdjęcie małe Szlak do Przeł. Wyżniań.
Zdjęcie małe Widok na Połoninę Caryńską
Zdjęcie małe Widok na Połoninę Caryńską
Zdjęcie małe Widok na Połoninę Caryńską
Zdjęcie małe Widok na Połoninę Wetlińską
Zdjęcie małe Widok na Połoninę Caryńską
Zdjęcie małe Widok na Połoninę Caryńską
Zdjęcie małe Trzech wędrowców:)- 60-tka, 40-tka i 9,5-tka
Zdjęcie małe Widok ze szlaku na Tarnicę
Zdjęcie małe Widok na Bukowe Berdo, Szeroki Wierch i Tarnicę
Zdjęcie małe Widok na Połoninę Caryńską

Zdjęć:60 [ aktualna ] [ 2 ] [ 3 ] [ 4 ]

OPIS:

W drugi słoneczny dzień pospaliśmy do godz. 8:00, zjedliśmy i wyszliśmy o 10:00 z bacówki PTTK "Pod Małą Rawką". Zrobiliśmy kilka zdjęć z bacówką i z widokiem na Połoninę Caryńską a następnie powędrowaliśmy krótkim odcinkiem 20 minutowym do Przełęczy Wyżniańskiej.
Po drodze można było zobaczyć z lewej strony Połoninę Wetlińską, za nami Małą Rawkę i Wielką Rawkę oraz z prawej strony Szeroki Wierch z Tarnicą, Bukowe Berdo, pasmo graniczne Bieszczadów po stronie Polskiej i Ukraińskiej oraz w oddali najwyższy szczyt Bieszczadów- Pikuj (1402), znajdujący się na Ukrainie. Przed nami cały czas było widać majestatyczną Połoninę Caryńską.
Po bardzo przyjemnej drodze doszliśmy do parkingu na Przełęczy Wyżniańskiej, skąd o godz. 11 pojechaliśmy busem do Ustrzyk Górnych.
Następnie pochodziliśmy trochę po Ustrzykach Górnych, kupiliśmy kilka pamiątek i poszliśmy do zajazdu „Pod Eskulapem”, który znajdował się niedaleko przystanku autobusowego i schroniska PTTK „Kremenaros”.
Tam zjedliśmy ciepłe zupy: flaki, żurek i barszcz czerwony z uszkami i trochę odpoczęliśmy.
Bar ma ciekawe malowidła na ścianach oraz naklejone witraże w oknach.
Obok baru znajduje się mała drewniana wieża, z której można oglądać Ustrzyki Górne i przez lunetę okolicę.
W pewnym momencie Blanka powiedziała mi, że jak zobaczę wychodek, który był za barem to mnie zamuruje. Więc poszedłem:) z dużą ciekawością co tam jest:).
Nie ukrywam, że byłem w szoku bo spodziewałem się dziury w ziemi, a tutaj kompletne zaskoczenie.
Ten „wychodek”, z zewnątrz wyglądał jak zwyczajny wychodek, był drewniany z dziurą w kształcie serca. Ale wewnątrz wyglądał jak toaleta w hotelu, normalna ładna muszla klozetowa, wymalowane ładne ściany i droga umywalka z wodą i z lustrem.
Pierwszy raz coś takiego widziałem. Aż się wyjść z niego nie chciało.
Ciekawe było też ogłoszenie o braku wi-fi, które brzmiało: „Nie mamy wi-fi… porozmawiajcie ze sobą”.

Blanka na wędrówce i nie tylko nagrywała kamerką krótkie filmiki opisujące to co zobaczyła... , nazywała je „nius, nius, nius…”:)
W czasie wycieczki przeszliśmy 9,2km z 520m przewyższenia w 5 godz. (w pierwszym dniu ok. 8km i 520m).
Była to wycieczka urodzinowa dla mojej mamy Stanisławy, która tydzień wcześniej 12 lipca skończyła 60 lat!!!
Mama 60- latka i córka niezbyt zdrowa, dosyć dobrze sobie poradziły.
Była to wycieczka trójpokoleniowa, 60- latka, 40- latek i 9,5latka!
O 14:00 pojechaliśmy autobusem do Sanoka (przez Wetlinę, Polańczyk, Solinę, Lesko, z ładnymi widokami.
Tam udało nam się trafić na busa do Rzeszowa i również to samo było z busem do Stalowej Woli, dzięki tym szczęśliwym zbiegom okoliczności byliśmy w Stalowej Woli w sobotę o 19:40.
Blanka pierwszy raz niosła swój nowy plecak, miała też na plecaku naszywkę z Polską i nowe buty górskie, po raz pierwszy nocowała w schronisku górskich i po raz pierwszy użyła kamerki, która dostała na urodziny.
Na wycieczce Blanka miała tez miśka „Krwinka”, którego w tym roku będziemy mieli na wszystkich szczytach na których będziemy z Blanką, w 100 rocznicę powstania Polskiego Czerwonego Krzyża.
Z ciekawostek powiem też, że w drugi dzień jak jechaliśmy do domu, to na wejściu na Połoninę Caryńską z Brzegów Górnych, po deszczu, któryś z turystów poślizgnął się i przyjechał po niego GOPR z noszami i ratownikami.

Autor zdjęć: Marcin Pyć