ENGZaloguj

Moje zdjęcie nr 18

Imię i nazwisko: Marcin Pyć 03-10-2022 20:03 (czasu letniego)

Miejsce zamieszkania: Stalowa Wola

E-mail: admin@mpyc.pl

Facebook:

Kod QR do moich danych kontaktowych

V-card (kod QR):

"Człowieka z charakterem pociąga to co jest trudne, ponieważ dopiero w zmaganiach z trudnościami potrafi uświadomić sobie własny potencjał"

BLOG TURYSTYCZO- KRAJOZNAWCZY- MARCIN PYĆ

Logo bloga BTK MP

Autor wpisu: Marcin Pyć Data wycieczki: 20.07.2019 [Cofnij]

Tytuł wpisu:

Wycieczka w Bieszczady na trasie Bacówka PTTK "Pod Małą Rawką"- Brzegi Górne (Przełęcz Wyżniańska)

Zrealizowana trasa:
Bacówka PTTK "Pod Małą Rawką"- szlak zielony- Wierch Wyżniański (913)- Przełęcz Wyzniańska (855/PKS) + Ustrzyki Górne (Bar "U Eskulapa")
Długość trasy: 1,3km Przewyższeń (suma podejść): 7m Czas przejścia: 20min.

Zdjęcie małe Bar "U Eskulapa"- Ustrzyki Górne
Zdjęcie małe Bar "U Eskulapa"- Ustrzyki Górne
Zdjęcie małe Bar "U Eskulapa"- Ustrzyki Górne
Zdjęcie małe Bar "U Eskulapa"- Ustrzyki Górne
Zdjęcie małe Mądre słowa...:)
Zdjęcie małe Witrażyki malowane w oknach
Zdjęcie małe Bar "U Eskulapa"- Ustrzyki Górne
Zdjęcie małe Bar "U Eskulapa"- Ustrzyki Górne
Zdjęcie małe Bar "U Eskulapa"- Ustrzyki Górne
Zdjęcie małe Bar "U Eskulapa"- Ustrzyki Górne
Zdjęcie małe Mapa okolic Wielkiej Rawki
Zdjęcie małe Mapa oklic Połoniny Caryńskiej

Zdjęć:60 [ 1 ] [ 2 ] [ 3 ] [ aktualna ]

OPIS:

W drugi słoneczny dzień pospaliśmy do godz. 8:00, zjedliśmy i wyszliśmy o 10:00 z bacówki PTTK "Pod Małą Rawką". Zrobiliśmy kilka zdjęć z bacówką i z widokiem na Połoninę Caryńską a następnie powędrowaliśmy krótkim odcinkiem 20 minutowym do Przełęczy Wyżniańskiej.
Po drodze można było zobaczyć z lewej strony Połoninę Wetlińską, za nami Małą Rawkę i Wielką Rawkę oraz z prawej strony Szeroki Wierch z Tarnicą, Bukowe Berdo, pasmo graniczne Bieszczadów po stronie Polskiej i Ukraińskiej oraz w oddali najwyższy szczyt Bieszczadów- Pikuj (1402), znajdujący się na Ukrainie. Przed nami cały czas było widać majestatyczną Połoninę Caryńską.
Po bardzo przyjemnej drodze doszliśmy do parkingu na Przełęczy Wyżniańskiej, skąd o godz. 11 pojechaliśmy busem do Ustrzyk Górnych.
Następnie pochodziliśmy trochę po Ustrzykach Górnych, kupiliśmy kilka pamiątek i poszliśmy do zajazdu „Pod Eskulapem”, który znajdował się niedaleko przystanku autobusowego i schroniska PTTK „Kremenaros”.
Tam zjedliśmy ciepłe zupy: flaki, żurek i barszcz czerwony z uszkami i trochę odpoczęliśmy.
Bar ma ciekawe malowidła na ścianach oraz naklejone witraże w oknach.
Obok baru znajduje się mała drewniana wieża, z której można oglądać Ustrzyki Górne i przez lunetę okolicę.
W pewnym momencie Blanka powiedziała mi, że jak zobaczę wychodek, który był za barem to mnie zamuruje. Więc poszedłem:) z dużą ciekawością co tam jest:).
Nie ukrywam, że byłem w szoku bo spodziewałem się dziury w ziemi, a tutaj kompletne zaskoczenie.
Ten „wychodek”, z zewnątrz wyglądał jak zwyczajny wychodek, był drewniany z dziurą w kształcie serca. Ale wewnątrz wyglądał jak toaleta w hotelu, normalna ładna muszla klozetowa, wymalowane ładne ściany i droga umywalka z wodą i z lustrem.
Pierwszy raz coś takiego widziałem. Aż się wyjść z niego nie chciało.
Ciekawe było też ogłoszenie o braku wi-fi, które brzmiało: „Nie mamy wi-fi… porozmawiajcie ze sobą”.

Blanka na wędrówce i nie tylko nagrywała kamerką krótkie filmiki opisujące to co zobaczyła... , nazywała je „nius, nius, nius…”:)
W czasie wycieczki przeszliśmy 9,2km z 520m przewyższenia w 5 godz. (w pierwszym dniu ok. 8km i 520m).
Była to wycieczka urodzinowa dla mojej mamy Stanisławy, która tydzień wcześniej 12 lipca skończyła 60 lat!!!
Mama 60- latka i córka niezbyt zdrowa, dosyć dobrze sobie poradziły.
Była to wycieczka trójpokoleniowa, 60- latka, 40- latek i 9,5latka!
O 14:00 pojechaliśmy autobusem do Sanoka (przez Wetlinę, Polańczyk, Solinę, Lesko, z ładnymi widokami.
Tam udało nam się trafić na busa do Rzeszowa i również to samo było z busem do Stalowej Woli, dzięki tym szczęśliwym zbiegom okoliczności byliśmy w Stalowej Woli w sobotę o 19:40.
Blanka pierwszy raz niosła swój nowy plecak, miała też na plecaku naszywkę z Polską i nowe buty górskie, po raz pierwszy nocowała w schronisku górskich i po raz pierwszy użyła kamerki, która dostała na urodziny.
Na wycieczce Blanka miała tez miśka „Krwinka”, którego w tym roku będziemy mieli na wszystkich szczytach na których będziemy z Blanką, w 100 rocznicę powstania Polskiego Czerwonego Krzyża.
Z ciekawostek powiem też, że w drugi dzień jak jechaliśmy do domu, to na wejściu na Połoninę Caryńską z Brzegów Górnych, po deszczu, któryś z turystów poślizgnął się i przyjechał po niego GOPR z noszami i ratownikami.

Autor zdjęć: Marcin Pyć