ENGZaloguj

Moje zdjęcie nr 11

Imię i nazwisko: Marcin Pyć 16-08-2022 13:04 (czasu letniego)

Miejsce zamieszkania: Stalowa Wola

E-mail: admin@mpyc.pl

Facebook:

Kod QR do moich danych kontaktowych

V-card (kod QR):

"Człowieka z charakterem pociąga to co jest trudne, ponieważ dopiero w zmaganiach z trudnościami potrafi uświadomić sobie własny potencjał"

BLOG TURYSTYCZO- KRAJOZNAWCZY- MARCIN PYĆ

Logo bloga BTK MP

Autor wpisu: Marcin Pyć Data wycieczki: 08.09.2019 [Cofnij]

Tytuł wpisu:

Wycieczka w Tatrach na trasie Polana Huciska- Trzydniowiański Wierch- Dolina Chochołowska- Polana Huciska

Zrealizowana trasa:
Siwa Polana- przejazd kolejką „Rakoń” do Polany Huciska+Polana Huciska- szlak zielony- Niżnia Brama Chochołowska- wywierzyska Chochołowskie- Wyżnia Brama Chochołowska- Polana Trzydniówka- szlak czerwony- Kulawiec- Trzydniowiański Wierch (1758)- Pośrednia Kopa- Dolina Jarząbcza- Wyżna Jarząbcza Polana- Polana Chochołowska- Schronisko PTTK „Na Polanie Chochołowskiej”- szlak zielony- Polana Chochołowska- Niżna Jarząbcza Polana- Polana Trzydniówka- Wyżnia Brama Chochołowska- Wywierzyska Chochołowskie- Niżna Brama Chochołowska- Polana Huciska+przejazd kolejką „Rakoń” do Siwej Polany
Długość trasy: 14,2km Przewyższeń (suma podejść): 888m Czas przejścia: 8godz.

Zdjęcie małe Siwa Polana
Zdjęcie małe Kolejka "Rakoń"
Zdjęcie małe Widok z kolejki "Rakoń"
Zdjęcie małe Tablica informacyjna
Zdjęcie małe Tablica informacyjna
Zdjęcie małe Polana Huciska
Zdjęcie małe Mapa okolic
Zdjęcie małe Polana Huciska
Zdjęcie małe Chochołowski Potok
Zdjęcie małe Polana Huciska
Zdjęcie małe Polana Huciska
Zdjęcie małe Polana Huciska
Zdjęcie małe Niżnia Brama Chchołowska
Zdjęcie małe Chochołowski Potok
Zdjęcie małe Niżnia Brama Chchołowska
Zdjęcie małe Niżnia Brama Chchołowska

Zdjęć:323 [ aktualna ] [ 2 ] [ 3 ] [ 4 ] [ 5 ] [ 6 ] [ 7 ] [ 8 ] [ 9 ] [ 10 ] [ 11 ] [ 12 ] [ 13 ] [ 14 ] [ 15 ] [ 16 ] [ 17 ] [ 18 ] [ 19 ]

[ 20 ] [ 21 ]

OPIS:

W drugi dzień wyjazdu trzydniowego w Tatry z Klubem PTTK „Łazik” w Stalowej Woli mieliśmy powędrować w Dolinę Chochołowską i na szczyt Trzydniowiański Wierch w Tatrach Zachodnich.
Nie za bardzo wiadomo było czy wyjdzie nam ta wędrówka, bo miało padać od połowy dnia. W związku z tym organizatorzy wycieczki zmienili trochę plan wycieczki, żeby przyśpieszyć ją, tak żebyśmy zdążyli zejść z góry przed deszczem.
Żeby to się udało podjechaliśmy najpierw na parking w Siwej Polanie, skąd całą grupą pojechaliśmy kolejką „Rakoń” do Polany Huciska. Przejazd zajął nam 10 minut.
Stamtąd poszliśmy szlakiem zielonym przez Dolinę Chochołowską wzdłuż Chochołowskiego Potoku, mijając po drodze skały Niżniej Bramy Chochłowskiej z tablicą ks. Józefa Leopolda Kmietowicza i Wyżniej Bramy Chochołowskiej.
Ks. Józef Leopold Kmietowicz był przywódcą Powstania Chochołowskiego z 1846 r.
Ten fragment trasy poszedłem ze starszą koleżanką z klubu- Haliną Rydzyk, natomiast grupa powędrowała trochę szybciej przed siebie.
Po dojściu do rozwidlenia szlaków Halina poszła w stronę schroniska PTTK „ Na Polanie Chochołowskiej”- miała w planie odwiedzić schronisko i pójść szlakiem czerwonym na Trzydniowiański Wierch i potem zejść szlakiem czerwonym do Plany Huciska. Ja natomiast skręciłem w lewo i powędrowałem szlakiem czerwonym na Trzydniowiański Wierch.
Po jakimś czasie dołączył do mnie jeden z kolegów z klubu, który był przede mną, z którym poszliśmy razem na szczyt Trzydniowiańskiego Wierchu oraz do połowy Doliny Jarząbczej.
Był to szlak dosyć mozolny i momentami ze stromymi długimi podejściami po kamiennych schodkach a w dolnej partii lekko błotnisty. Przeważnie szlismy wśród drzew, w dolnej partii było widać skały Chochłowskie Mnichy oraz szczyt Bobrowiec (1663).
W wyższej partii szlaku, gdy pojawiła się kosodrzewina i niekiedy trzeba było przechodzić po korzeniach kosodrzewiny oraz po odsłoniętych polankach (niedaleko szczytu), cały czas pojawiały się piękne widoki.
Z lewej strony było widać Giewont (1894) oraz bliżej szczytu Ornak (1854), z tyłu Chochołowskie Mnichy a z prawej strony Bobrowiec (1663), Grzesia (1653) i Rakonia (1879) a niedaleko szczytu również na Wołowiec (2064).
Wreszcie doszliśmy dosyć malowniczym szlakiem na szczyt Trzydniowiańskiego Wierchu (1758).
Ze szczytu Trzydniowiański Wierch (1758) były piękne widoki dookoła szczytu na Giewont (1894), Bobrowiec (1663) z Mnichami Chochołowskimi, Grzesia (1653), Długi Upłaz, Rakonia (1879), Czubik (1846) oraz Ornak (1854).
Niestety nie było już widać Wołowca (2064), Łopaty (1958), Jarząbczego Wierchu (2137) oraz Kończystego Wierchu (2002), które skryły się za chmurami i mgłą. Na szczycie porozmawialiśmy też z niewielką grupą młodzieży z Warszawy.
Po 20 minutowym odpoczynku na szczycie musieliśmy zejść szybko, ponieważ chmury i mgła szybko się zbliżały do szczytu i powoli zaczęły obejmować również Dolinę Chochołowską i Jarząbczą oraz szczyty nad nimi.
Schodziliśmy grzbietem, w stronę Polany Chochołowskiej. Grzbiet ten w początkowej stromej i grząskiej części pokryty był ułożonymi szczelnie koło siebie workami z ubitymi kamieniami zmieszanymi z piaskiem, przez co było łatwiej zejść po tym odcinku w dół.
Koło 13:00 doszła już do nas mgła oraz chmury i zaczął padać deszcz, a my wędrowaliśmy w pelerynach, które chroniły nas oraz folie oklające nasze plecaki przed zamoczeniem.
W połowie tego zejść kolega spotkał Halinę i zaczęli ze sobą rozmawiać, a ja zacząłem szybko iść żeby wejść w szlak w lesie, żeby mniej zmoknąć.
Szedłem na początku przez las a potem po odsłoniętej przestrzeni wzdłuż potoku Jarząbczego a potem Potoku Chchołowskiego z dosyć rwącym nurtem wśród kamieni.
Można było z tego fragmentu zobaczyć Bobrowiec (1663) oraz Trzydniowiański Wierch (1758). Po 40 minutach przestał padać deszcz.
Niedaleko przed Polaną Chochołowską spotkałem wędrowca z Warszawy, z którym poszedłem na Polanę Chochołowską.
W tej części szlaku było widać Bobrowiec (1663) i Chochołowskie Mnichy a z lewej strony Giewont (1894).
Doszliśmy wreszcie na rozległą Polanę Chochołowską, gdzie wypasały się owce, skąd było widać wyraźnie Giewont (1894), Chochołowskie Mnichy, Kaplicę Jana Chrzciciela oraz Grzesia (1653), Długi Upłaz, Rakonia (1879)i Wołowiec (2064).
Stamtąd już sam poszedłem obok zabytkowych bacówek w stronę Schroniska PTTK „Na Polanie Chochołowskiej”. Obok schroniska była mała elektrownia wodna zasilająca schronisko.
Po podbiciu książeczki GOT i napiciu sie gorącej czekolady, poszedłem ponownie obok bacówek w Dolinie Chochołowskiej.
W jednej z bacówek kupiłem na pamiątkę świeżego oscypka góralskiego oraz napiłem się żętycy:)
Potem poszedłem w drogę powrotną Doliną Chochołowską wzdłuż Chochołowskiego Potoku oraz wśród skał Niżniej i Wyżniej Bramy Chochołowskiej.
Doszedłem na Polanę Huciska, gdzie czekali członkowie naszego klubu i razem pojechaliśmy ponownie kolejką „Rakoń” na parking w Siwej Polanie, skąd wróciliśmy busem na nocleg.

Autor zdjęć: Marcin Pyć